Wszedł do jeziora i zniknął z pola widzenia. Na szczęście nic mu się nie stało
36-latek wszedł do jeziora po alkoholu i zniknął – ruszyła akcja poszukiwawcza. Przepłynął jezioro wpław, ale na szczęście wrócił cały.
W sobotnie popołudnie (15.08.2026 r.) tuż przed godziną 15 służby ratunkowe otrzymały niepokojące zgłoszenie. 36-letni mężczyzna, turysta z Białegostoku, wszedł do wody i nagle zniknął z pola widzenia swojego znajomego. Obaj mężczyźni wypoczywali nad jeziorem w regionie, a według relacji towarzysza, mężczyzna wcześniej spożywał alkohol.
Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowani byli policjanci, strażacy z Państwowej Straży Pożarnej, płetwonurkowie z Giżycka oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Szeligach. W trakcie trwających poszukiwań świadkowie poinformowali, że widzieli mężczyznę płynącego przez jezioro.
Po pewnym czasie policjanci patrolujący okolicę natknęli się na zaginionego niedaleko miejsca prowadzonych działań. Okazało się, że 36-latek przepłynął całe jezioro wpław, a następnie pieszo wrócił w rejon, w którym przebywał wcześniej z kolegą.
Całe zdarzenie zakończyło się szczęśliwie – mężczyzna był cały i zdrowy. Jednak ta sytuacja jest przestrogą: wchodzenie do wody po spożyciu alkoholu jest niezwykle ryzykowne. Może prowadzić do utraty kontroli, przecenienia swoich umiejętności pływackich i realnego zagrożenia życia.
Źródło: policja.gov.pl